niesulica piątka
deszcz- był jeden dzień i się zmył, upały póki co takie, że najstarsi eskimosi nie pamiętają, wciąż i wciąż bez litości.
W sobotę biegałem V edycję “niesulickiej piątki”, która jak to piątka miała jakieś 4700m, w terenie, z jednym mocnym podbiegiem, o słońcu to już wspominałem. Poszło o dziwo nie najgorzej, jak to smalczyk mówi, luźno, w trupa jak piotruś krupa
Pierwszy kilometr zapaliłem w 3:37 potem już ciut gorzej, ale też coraz gorszy teren, piach no i podbiegi byli mocne. Końcówka po palącym asfalcie siły wyssała, ale udało się przybiec na 7 miejscu z przeciętną jakieś 3:54/km na średnim tętnie 94% max. W sumie zająłem 7 miejsce na jakieś 60 osób, wiec zadowolonym ze startu, aczkolwiek niedosyt jest. Jest siła i moc też widzę, ino pogody do biegania nie ma. Krzysiu z naszej ekipy był 2 w generalce, a mój braciszek 1 w kategorii młodzieńców po trzydziestce. Niestety w mojej kategorii; geriatrycy po 40stece startowali mocni kolesie i byłem dopiero czwarty.
Tyle wieści z placu boju biegowego, teraz jestem w amoku fotograficznym, a dokładnie zamieniałem się na aparaty, ale o tym później bo to wymaga oddzielnego wpisu.
a w sobotę już kolejna edycja biegu nenufarów, 10-ka w słońcu po asfalcie.

12 Lipiec 2010 @ 19:43
Gratulejszon:) W końcu Ktoś kto nie boi się odważnie pobiec:) Stwierdzenie Geriatrycy jest rozwalające:) Ps – Psu – Luźno w trupa jak Piotruś Krupa ( a nie lekko w trupa) Pozdrowienia
12 Lipiec 2010 @ 20:09
Hej Michał
już lekko, na luźno poprawione.
Dałem z siebie co mogłem, ostatnia minuta na tętnie 97%max, wiec było bez kombinacji, to cieszy, że mimo takiej pogody, jestem wstanie coś z siebie wykrzesać.
13 Lipiec 2010 @ 14:09
Ło matko!!! Podziwiam!!! Ja odpuściłam wszelki letnie zawody. Start przewiduję dopiero 31 sierpnia
.
A w niedzielę czmycham nad morze
. Czas urlopu się zbliża
!