deszcz

matko, w końcu popadało, nawet więcej niż popadało, bo lało cały ranek, od razu inaczej, już wczoraj przed deszczem dobrze mi się biegało, a dzisiaj jeszcze lepiej, dawno nie robiłem rozbiegania po 4:43 na tętnie 143; to dzisiaj i do tego 3 x 1km ciut poniżej 3:40 przy dość silnym wietrze, na mojej ulubionej bieżni 200metrowej :)
W sobotę, lecę jakąś piąteczkę krosową i mam zamiar dać z siebie wszystko, ale nawet jak nie pójdzie to nie będę się przejmował, najważniejsze, że zaczynam, powoli bo powoli, ale jednak dochodzić do siebie :)

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.